poniedziałek, 29 lipca 2019

Wernisaż

Od 19 lat Falenickie Towarzystwo Kulturalne organizuje w lecie cykle koncertów, którym towarzyszą wystawy plastyczne. W tym roku zostałam zaproszona  do udziału w jednym z takich wieczorów. Zaśpiewała Aleksandra Świdzińska wraz z kwartetem jazzowym , a ja pokazałam ponad 20 makatek, ukazujących jaką przeszłam drogę od lat 90-tych do dziś.



Wśród nich były następujące prace: Anioły na emeryturze, Marylin, Raj, Dwa koguty, Upał, Magiczny las, Mandala, Kręci mi się w głowie, Ulotni, Plaża, Zielony cyrk, Do zobaczenia, Ptaszkowie leśni, Szyja, Błękit, Dwie modnisie,Wrona, Frida, kilka pocztówek , dwie mole z rybami




Dodałam do tego 3 prace artystek ludowych z Chile, Kolumbii i Panamy.



Publiczność dopisała.


 Koncert trwał, a w tle niebo dodawało swoje komentarze. Powoli zapadał zmierz i robiło się coraz bardziej klimatycznie.Spędziliśmy wszyscy bardzo miłe chwile. Zapraszam na następne
spotkania z cyklu Falenickich Koncertów Letnich. Najbliższy koncert 11.08.

piątek, 8 lutego 2019

Kręci mi się w głowie

Lubię folklor, więc od czasu do czasu wracam do niego w moich pracach. Tym razem dałam się ponieść tańcowi.


Wszystkie tancerki naszyłam  ręcznie, potem wypikowałam.


Błękit

Uwielbiam chmury za ich majestat i piękno, za ich strukturę i nastrój. W wietrzne letnie dni kładę się na kocu i patrzę jak wędrują,  nieustannie zmieniając kształty. To jest moja ulubiona forma medytacji.
Chmury trudno sportretować, ale od zawsze mnie to kusiło . Podjęłam ten trud i oto efekt:




Całość pracy pokryłam czarnym tiulem i wypikowałam. Wzorki na wodzie  wypełniłam ręcznie ,  przetykając nitkę przez oczka tiulu.


Wiatr, chmury, błękit.....


....i samotna dziewczyna w nostalgicznym nastroju.

czwartek, 24 stycznia 2019

Kot dla Gosi

Zrobiłam go pod choinkę - w ulubionych kolorach Gosi. Ze zrozumiałych względów nie mogłam go pokazać w grudniu .  Razem z Gosią mieszkają 3 koty. Mam nadzieję, że wszystkim sprawiłam radość.


sobota, 13 października 2018

Pocztówki na koniec lata

Dziś mamy  jesień, a tak niedawno było z nami lato. Oba  sezony obdarowują nas paletą kolorów. Trudno się powstrzymać. Trzeba to uwieczniać. Spod moich rąk wyszło, więc kilka pocztówek. Wszystkie zrobione ręcznie. Maszynowo obrębiłam, jedynie.


 Weszłam w wiek "kanapkowy". Jestem rozpięta między pracą, domem, wnuczką i jej pradziadkiem. Niewiele czasu zostaje. Takie małe formy są na teraz w sam raz.


Dmuchawce to bardzo wdzięczny temat.


No i te fiolety jesienne...

piątek, 31 sierpnia 2018

Do zobaczenia

Po dłuższej przerwie wracam z nową makatką. Zatytułowałam ją  "Do zobaczenia". Skąd taki tytuł? Po śmierci Kory, Tomasza Stańki i Piotra Szulkina poczułam, że muszę poświęcić im jakaś pracę. Resztę sobie dośpiewajcie.



Po wycięciu postaci , nakleiłam je za pomocą dwustronnej flizeliny . Wyhaftowałam szczegóły, a następnie rozrzuciłam piórka i przykryłam wszystko tiulem. Wypikowałam po liniach wg nieregularnego wzoru.




sobota, 14 lipca 2018

Coś z niczego

Wzięłam się za  modny ostatnio nurt ekologiczny. Poszperałam w domu po szufladach i znalazłam , podarowane mi kiedyś przez siostrę, klamerki do prania. Wyjątkowo nadają się do prac kreatywnych.
Zobaczcie co powstało.


Calineczka: -  Ciało z klamerki, włosy z końcówki małego palca starej, gumowej rękawiczki, sukienka i ręce z bawełny patchworkowej.
Klamerek mam jeszcze kilka, więc dorobię jej jakieś towarzystwo.