poniedziałek, 30 marca 2020

Praca w czasie pandemii

 Koronawirus wepchnął kijek między szprychy czasu i nagle zrobiło się go więcej -  dla rodziny, ogrodu, dla siebie. Zajrzałam, więc do kufra i wyciągnęłam z niego pracę zaczętą w zeszłym roku.
 "Uciekające anioły" , tak miała się nazywać makatka , gdy przygnębiał mnie wszechobecny smog. Jeden z aniołów, ten odwrócony przodem, pokazuje twarz zakrytą maseczką. Anioły uciekają na znak protestu , jakby chciały dać nam do zrozumienia, że odlatują , bo za mało robimy, żeby zapobiec zanieczyszczeniom.
Dziś ta praca nabiera nowego sensu . Dziś nie można  się dawać ponurym myślom. Trzeba mieć nadzieję, więc zmieniam tytuł na " Anioły nadlatują ! "
I powiem wam więcej. Już tu są ! Całe zastępy! Słyszycie  delikatny szmer ich  skrzydeł?



 Tło czekało kilka lat . Miał być na nim balon i kukurużnik, ale mi się odechciało. W zeszłym roku przemówiło do mnie i powstały anioły. One też musiały poczekać kilka miesięcy. Brakowało mi czasu i energii.



Anioły są aplikacją. Chmury to aplikacja odwrócona. Żeby skrzydła odstawały, wszyłam pod spodem, u ich nasady , po koraliku. Skrzydła są w 3D, a całość ma 75x110 cm

czwartek, 27 lutego 2020

O ludziach i drzewach

Od kiedy poznałam Bożenę Wojtaszek marzyłam o wspólnej z nią wystawie i wreszcie się udało. Gościny udzielił nam  Konstanciński Dom Kultury Hugonówka .

     

Pokazałyśmy w sumie 40 prac. Dzięki wysiłkowi Bożeny, która zrobiła układ wystawy, nasze prace pięknie się zharmonizowały , pokazując jednocześnie odmienną wrażliwość i jakże różne środki wyrazu. Jak słusznie zauważyła Bożena łączy nas miłość do aplikacji i zachwyt nad światem.                                                                                                                                               

  
 Goście nie zawiedli. Było wiele emocji, miłych rozmów , zachwytów i zadziwień , że można osiągać tak piękne efekty " malując" szmatkami .


                                                                                                                

poniedziałek, 29 lipca 2019

Wernisaż

Od 19 lat Falenickie Towarzystwo Kulturalne organizuje w lecie cykle koncertów, którym towarzyszą wystawy plastyczne. W tym roku zostałam zaproszona  do udziału w jednym z takich wieczorów. Zaśpiewała Aleksandra Świdzińska wraz z kwartetem jazzowym , a ja pokazałam ponad 20 makatek, ukazujących jaką przeszłam drogę od lat 90-tych do dziś.



Wśród nich były następujące prace: Anioły na emeryturze, Marylin, Raj, Dwa koguty, Upał, Magiczny las, Mandala, Kręci mi się w głowie, Ulotni, Plaża, Zielony cyrk, Do zobaczenia, Ptaszkowie leśni, Szyja, Błękit, Dwie modnisie,Wrona, Frida, kilka pocztówek , dwie mole z rybami




Dodałam do tego 3 prace artystek ludowych z Chile, Kolumbii i Panamy.



Publiczność dopisała.


 Koncert trwał, a w tle niebo dodawało swoje komentarze. Powoli zapadał zmierz i robiło się coraz bardziej klimatycznie.Spędziliśmy wszyscy bardzo miłe chwile. Zapraszam na następne
spotkania z cyklu Falenickich Koncertów Letnich. Najbliższy koncert 11.08.

piątek, 8 lutego 2019

Kręci mi się w głowie

Lubię folklor, więc od czasu do czasu wracam do niego w moich pracach. Tym razem dałam się ponieść tańcowi.


Wszystkie tancerki naszyłam  ręcznie, potem wypikowałam.


Błękit

Uwielbiam chmury za ich majestat i piękno, za ich strukturę i nastrój. W wietrzne letnie dni kładę się na kocu i patrzę jak wędrują,  nieustannie zmieniając kształty. To jest moja ulubiona forma medytacji.
Chmury trudno sportretować, ale od zawsze mnie to kusiło . Podjęłam ten trud i oto efekt:




Całość pracy pokryłam czarnym tiulem i wypikowałam. Wzorki na wodzie  wypełniłam ręcznie ,  przetykając nitkę przez oczka tiulu.


Wiatr, chmury, błękit.....


....i samotna dziewczyna w nostalgicznym nastroju.

czwartek, 24 stycznia 2019

Kot dla Gosi

Zrobiłam go pod choinkę - w ulubionych kolorach Gosi. Ze zrozumiałych względów nie mogłam go pokazać w grudniu .  Razem z Gosią mieszkają 3 koty. Mam nadzieję, że wszystkim sprawiłam radość.


sobota, 13 października 2018

Pocztówki na koniec lata

Dziś mamy  jesień, a tak niedawno było z nami lato. Oba  sezony obdarowują nas paletą kolorów. Trudno się powstrzymać. Trzeba to uwieczniać. Spod moich rąk wyszło, więc kilka pocztówek. Wszystkie zrobione ręcznie. Maszynowo obrębiłam, jedynie.


 Weszłam w wiek "kanapkowy". Jestem rozpięta między pracą, domem, wnuczką i jej pradziadkiem. Niewiele czasu zostaje. Takie małe formy są na teraz w sam raz.


Dmuchawce to bardzo wdzięczny temat.


No i te fiolety jesienne...