środa, 27 maja 2020

Siostra

Zainspirowało mnie zdjęcie, które na balkonie, na tle pelargonii zrobiła sobie moja siostra.
Najpierw przyszyłam ręcznie owal twarzy, potem złożyłam "kanapkę" . Położyłam na wierzchu powiększone zdjęcie i maszynowo naniosłam rysy twarzy . Wyhaftowałam oczy, brwi i usta. Przyszyłam ręcznie biały i czarny tiul , uzyskując światłocienie...


...i wyszedł mi facet. Wycięłam kwiaty i liście , ułożyłam nad jego głową. Pokryłam wszystko tiulem i wypikowałam, obrysowując kształty roślin.



Czarne tło wypikowałam w kwiaty. Doszyłam kolczyki i z faceta zrobiła się kobieta. Ot, takie cuda.



Potem wymieniłam tiul na delikatniejszy i ozdobiłam wszystko cekinami



środa, 6 maja 2020

Użytkowo

Dawno nie stworzyłam niczego użytkowego i nagle wzięła mnie ochota na zrobienie torby. W  ulubionych kolorach  - szafirach, turkusach,  aquamarynach.
Często pytacie o inspiracje. Oczywiście są nimi " Słoneczniki " Van Gogha. Ha,ha, hi,hi!


Poniżej detal.


niedziela, 3 maja 2020

Znowu morze

Na ostatniej wystawie " O ludziach i drzewach " byli moi sąsiedzi z synkiem. Kilka dni temu gawędziliśmy sobie przez płot i dowiedziałam się, że bardzo mu się wszystko podobało, a w szczególności makatka "Plaża".

Postanowiłam obdarować mojego małego fana niedużym obrazkiem:


Pojechałoby się w ciepłe kraje. Ech!

wtorek, 14 kwietnia 2020

Złość

We wszystkie moje dotychczasowe prace wkładałam dobrą energię . Chciałam u widza wywołać uśmiech, poprawić mu  humor i miałam nadzieję,że tak będzie zawsze. Niestety cyniczny gnom , swoim parciem do wyborów i wizytami na cmentarzach , doprowadził mnie do wściekłości . Musiałam  natychmiast wyrzucić ją z siebie i tak powstała ta karykatura :
 Koronawirus - Król Polski


Do śmiechu czy do płaczu?

poniedziałek, 30 marca 2020

Praca w czasie pandemii

 Koronawirus wepchnął kijek między szprychy czasu i nagle zrobiło się go więcej -  dla rodziny, ogrodu, dla siebie. Zajrzałam, więc do kufra i wyciągnęłam z niego pracę zaczętą w zeszłym roku.
 "Uciekające anioły" , tak miała się nazywać makatka , gdy przygnębiał mnie wszechobecny smog. Jeden z aniołów, ten odwrócony przodem, pokazuje twarz zakrytą maseczką. Anioły uciekają na znak protestu , jakby chciały dać nam do zrozumienia, że odlatują , bo za mało robimy, żeby zapobiec zanieczyszczeniom.
Dziś ta praca nabiera nowego sensu . Dziś nie można  się dawać ponurym myślom. Trzeba mieć nadzieję, więc zmieniam tytuł na " Anioły nadlatują ! "
I powiem wam więcej. Już tu są ! Całe zastępy! Słyszycie  delikatny szmer ich  skrzydeł?



 Tło czekało kilka lat . Miał być na nim balon i kukurużnik, ale mi się odechciało. W zeszłym roku przemówiło do mnie i powstały anioły. One też musiały poczekać kilka miesięcy. Brakowało mi czasu i energii.



Anioły są aplikacją. Chmury to aplikacja odwrócona. Żeby skrzydła odstawały, wszyłam pod spodem, u ich nasady , po koraliku. Skrzydła są w 3D, a całość ma 75x110 cm

czwartek, 27 lutego 2020

O ludziach i drzewach

Od kiedy poznałam Bożenę Wojtaszek marzyłam o wspólnej z nią wystawie i wreszcie się udało. Gościny udzielił nam  Konstanciński Dom Kultury Hugonówka .

     

Pokazałyśmy w sumie 40 prac. Dzięki wysiłkowi Bożeny, która zrobiła układ wystawy, nasze prace pięknie się zharmonizowały , pokazując jednocześnie odmienną wrażliwość i jakże różne środki wyrazu. Jak słusznie zauważyła Bożena łączy nas miłość do aplikacji i zachwyt nad światem.                                                                                                                                               

  
 Goście nie zawiedli. Było wiele emocji, miłych rozmów , zachwytów i zadziwień , że można osiągać tak piękne efekty " malując" szmatkami .


                                                                                                                

poniedziałek, 29 lipca 2019

Wernisaż

Od 19 lat Falenickie Towarzystwo Kulturalne organizuje w lecie cykle koncertów, którym towarzyszą wystawy plastyczne. W tym roku zostałam zaproszona  do udziału w jednym z takich wieczorów. Zaśpiewała Aleksandra Świdzińska wraz z kwartetem jazzowym , a ja pokazałam ponad 20 makatek, ukazujących jaką przeszłam drogę od lat 90-tych do dziś.



Wśród nich były następujące prace: Anioły na emeryturze, Marylin, Raj, Dwa koguty, Upał, Magiczny las, Mandala, Kręci mi się w głowie, Ulotni, Plaża, Zielony cyrk, Do zobaczenia, Ptaszkowie leśni, Szyja, Błękit, Dwie modnisie,Wrona, Frida, kilka pocztówek , dwie mole z rybami




Dodałam do tego 3 prace artystek ludowych z Chile, Kolumbii i Panamy.



Publiczność dopisała.


 Koncert trwał, a w tle niebo dodawało swoje komentarze. Powoli zapadał zmierz i robiło się coraz bardziej klimatycznie.Spędziliśmy wszyscy bardzo miłe chwile. Zapraszam na następne
spotkania z cyklu Falenickich Koncertów Letnich. Najbliższy koncert 11.08.