I’ve
created a little piece in between bigger projects - mostly to practice freehand
quilting. I’ve decided to use a big confetti technique (term developed by Anna
Sławińska). I’ve placed all of the elements on the background fabric, layered
it with tulle and quilted it. Lastly I’ve sewn some mushroom, hedgehog and
woodpecker beads onto the picture.
czwartek, 31 marca 2016
Brzozy / Silver Birches
W przerwie między większymi projektami zrobiłam mały obrazek; właściwie w celu ćwiczenia pikowania z wolnej ręki. Zastosowałam technikę dużego confetti ( wg terminologii Ani Sławińskiej). Wszystkie elementy ułożyłam na tle , pokryłam tiulem i przepikowałam. Na końcu doszyłam gotowe drewniane grzyby , jeża i dzięcioła.
piątek, 19 lutego 2016
Moje zbiory
U zarania mojej twórczości inspirowałam się sztuką ludową i mam do niej wielki sentyment. Kiedy nauczyłam się korzystać z internetu, poszybowałam w strony, gdzie ona nadal żyje i odkryłam panamskie mole oraz chilijskie apilleras. Wpadłam w zachwyt i teraz mam po jednej w domu. Marzyłam , żeby stały się początkiem większej kolekcji , ale dość długo nie udawało mi się niczego w tym kierunku zrobić. Wyśledziłam ciekawe prace w Chinach i Meksyku, ale nie znalazłam sposobu na ich kupienie. I nagle stał się cud. Moja przyjaciółka Małgorzata Sieczkowska znalazła na targu staroci w Szwajcarii 2 prace- jedną chińską, haftowaną na jedwabiu:
- drugą kolumbijską :
Nie muszę dodawać, że obie mi sprezentowała. Mam nadzieję, że moja kolekcja będzie się rozrastać i zdobędę w końcu makatkę meksykańską.
I bet you already know that I have received both of them as a gift. I just hope to enlarge my collection and that finally I will be able to get hold of my dream – Mexican patchwork."
"The
beginning of my work with fabric takes it all back to folk art. I still
feel very sentimental about that form of art. Thanks to internet I was
able to find places where folk art lives to this day. This e-venture has
let me discover such creations as Panamanian mola and Chilean
apilleras. I was so amazed and now I am lucky to possess one of each. My
dream was for those two to become a beginning of a bigger collection
but I never really managed to do anything about this dream. Although I
have traced down interesting pieces in China and Mexico but there was no
way for me to purchase them. And then a miracle happened. My dear
friend Małgorzata Sieczkowska has found two amazing pieces on a flea
market – this Chinese silk quilt:
- drugą kolumbijską :
- and this Columbian art work:
Nie muszę dodawać, że obie mi sprezentowała. Mam nadzieję, że moja kolekcja będzie się rozrastać i zdobędę w końcu makatkę meksykańską.
I bet you already know that I have received both of them as a gift. I just hope to enlarge my collection and that finally I will be able to get hold of my dream – Mexican patchwork."
czwartek, 18 lutego 2016
Szczecin
Tak, przekonałam się, że nie jest fajnie wysłać swoje prace na wystawę i samej tam nie być. Wszystkie uczestniczki Pierwszej Ogólnopolskiej Wystawy Patchworku w Szczecinie sprawiają wrażenie pijanych ze szczęścia. Zazdrość bierze, bo moc interesujących prac, w pięknym miejscu, do tego doborowe towarzystwo i wiele emocji.
Ponieważ nie mogę napisać nic o moich wrażeniach, więc zamieszczam tylko 2 zdjęcia , na których widać moje dwie prace: "Ulotni" z 2013 r. i najnowsza "Plaża" . Znacie je , bo pisałam o nich we wcześniejszych blogach.
Zamieszczone zdjęcia są autorstwa Elżbiety Zeman
Ponieważ nie mogę napisać nic o moich wrażeniach, więc zamieszczam tylko 2 zdjęcia , na których widać moje dwie prace: "Ulotni" z 2013 r. i najnowsza "Plaża" . Znacie je , bo pisałam o nich we wcześniejszych blogach.
"I
have experienced firsthand that it is not very nice to have your work
be a part of an exhibition that you can’t attend to yourself. Every
single participant of the First All-Poland Patchwork Exhibition in
Szczecin look like they are drunk with happiness. Can’t help to feel
envious about seeing all those interesting artworks shown in such a
beautiful place. And of course hanging out with such great people.
Obviously I can’t report on my impressions of the event but let me show
you pictures on which you can see two of my creations: Evanescent (2013)
and the Beach (2015). I won’t write about those pieces here because I
have already covered them in my earlier posts.
Pictures taken by Elżbieta Zeman"
Zamieszczone zdjęcia są autorstwa Elżbiety Zeman
Atlantyda / Atlantis
Tym razem zaczęło się od książki, w której natknęłam się na bardzo ciekawe wytłumaczenie dlaczego Atlantydę pochłonął ocean. Zaprzątało to moje myśli przez kilka dni. W stanie tego zaprzątnięcia wstąpiłam do mojego ulubionego szmateksu, gdzie kupiłam 7 kawałków batiku w różnych odmianach niebieskiego . Na marginesie dodam, że kosztowało mnie to 4 zł. Zzieleniałyście z zazdrości? Słusznie. Początkowo nie miałam żadnego planu wobec tych szmatek, ale dość szybko skojarzyły mi się z oceanem , a ocean z Atlantydą. I oto jest:
fot.Radosław Orzeł
Najpierw zszyłam tło. Potem ułożyłam na nim elementy tworzące miasto. Wszystko to przykryłam czarnym, miękkim tiulem , przypięłam szpilkami i przepikowałam.
First I have sewn the background. Then I have added pieces of fabric to create the city. I have covered it all with black, soft piece of tulle and have quilted the whole thing.
Na koniec przyszyłam rybki i ozdobiłam całość cekinami oraz koralikami , żeby uzyskać efekt błysków na wodzie.
For
this piece I have been inspirated by a book in which I’ve found a very
interesting explanation of the reason why Atlantis has been consumed by
the ocean. I couldn’t stop thinking about it for a few days and maybe
because of that I found myself buying seven pieces of batik in different
shades of blue. By the way it has costed me only 4 pln. I bet your eyes
are turning green right now. At first I had no specific idea about
those pieces of fabric but I didn’t have to wait long for an obvious
ocean connotation that has appeared in my mind. And here it is:
fot.Radosław Orzeł
First I have sewn the background. Then I have added pieces of fabric to create the city. I have covered it all with black, soft piece of tulle and have quilted the whole thing.
Na koniec przyszyłam rybki i ozdobiłam całość cekinami oraz koralikami , żeby uzyskać efekt błysków na wodzie.
Last thing I did was adding some fishes, sequins and beads to create an effect of watery sparkle."
niedziela, 24 stycznia 2016
Marzenie o morzu / The dream of the sea
Od kilku lat wybieram się nad morze, ale jakoś mi nie wychodzi. Teraz , kiedy zrobiło się tak szaro i smutno , szczególnie mocno marzy mi się morze: takie ciepłe, szafirowe z drobnym piaskiem, lekkim wiatrem, piekącym słońcem.
For a couple of
years I’ve been planning to go to the seaside but somehow I cannot
actually go. I dream about warm, green water, fine-grained sand, gentle
wind and hot sunshine. Especially now, when everything is so grey and
sad outside.
fot.Radosław Orzeł
Opiszę jak powstawała moja praca.
Najpierw przygotowałam tło, czyli przyszyłam drzewa ( aplikacja maszynowa ) i metodą aplikacji odwróconej ( ręcznie) zrobiłam morze. Następnie przygotowałam kanapkę, którą wypikowałam ( maszynowo). Tak powstała plaża.
This is how I’ve created this piece:
Skoro jest plaża, to trzeba rzucić na piasek kocyki ( aplikacja maszynowa ), a na kocykach muszą się znaleźć plażowicze.
I to mi zajęło bardzo dużo czasu, bo początkowo byłam w stanie wyhaftować tylko jedną postać dziennie. Pod koniec robiłam już po trzy. W sumie jest ich 38, nie licząc innych elementów takich jak : buty, torby, parasole, pies, zabawki, hulajnoga, deski surfingowe, kamyczki, rekin i koło dmuchane.
fot.Radosław Orzeł
Opiszę jak powstawała moja praca.
Najpierw przygotowałam tło, czyli przyszyłam drzewa ( aplikacja maszynowa ) i metodą aplikacji odwróconej ( ręcznie) zrobiłam morze. Następnie przygotowałam kanapkę, którą wypikowałam ( maszynowo). Tak powstała plaża.
This is how I’ve created this piece:
First
I have created the background – I have sawed the trees onto the fabric
(machine application) and then using the reverse appliqué technique (by
hand) I have created the sea. Then I have made a “sandwich” and machine
quilted it all. That’s how the beach has been created.
Skoro jest plaża, to trzeba rzucić na piasek kocyki ( aplikacja maszynowa ), a na kocykach muszą się znaleźć plażowicze.
I to mi zajęło bardzo dużo czasu, bo początkowo byłam w stanie wyhaftować tylko jedną postać dziennie. Pod koniec robiłam już po trzy. W sumie jest ich 38, nie licząc innych elementów takich jak : buty, torby, parasole, pies, zabawki, hulajnoga, deski surfingowe, kamyczki, rekin i koło dmuchane.
Well, if there is a beach then there also has to be blankets (machine application) and some sunbathers of course.
Pływacy wyszli mi najlepiej.
Swimmers are the best
I na koniec mała niespodzianka z tyłu pracy:
And
the sunbathers were the slowest part – at first I was only able to
embroider one character a day but soon I went from one to three. There
are 38 people sunbathing now, not even counting other elements like
shoes, bags, umbrellas, toys, a scooter and a dog, surfboards, stones
and inflatables.
Pływacy wyszli mi najlepiej.
Swimmers are the best
I na koniec mała niespodzianka z tyłu pracy:
And on the back of this piece I have hidden a little surprise for inquisitive ones:
poniedziałek, 16 listopada 2015
Jesień w Maastricht / Autumn in Maastricht
W jednym z newsletterów Szkoły Patchorku znalazłam informację , że w Maastricht na przełomie października i listopada odbywa się Open European Quit Championships. W tym roku tematem są Ludzie . Tak się złożyło , że miałam gotową pracę nadającą się idealnie do tego konkursu.
One of the newsletters I receive from Szkoła Patchworku mentioned an Open European Quilt Championships in Maastricht. The topic was People and it just happened that I had the perfect entry:
Wysłałam zgłoszenie , zostałam zaproszona, no i 30 listopada wyruszyłam w podróż do Holandii.
Impreza odbywała się na terenie Maastricht Exhibiton and Conference Centre i prezentowała , obok nagrodzonych prac , kilkanaście wystaw indywidualnych i grupowych. Oto program:
I sent my application, I got invited and on 30th of October I went to Netherlands.Championships took place in Maastricht Exhibition and Conference Centre. Other than the winning work there were a couple individual and group exhibits. Here's the programme:
http://www.textile-festivals.com/oeqc2015/en/gastcollecties/ .
Najbardziej przypadła mi do gustu wystawa holenderki Dineke Ugen .
I think I liked Dineke Ugen's works the most.
Jak to bywa na takich imprezach można było obkupić się w stoiskach z materiałami i narzędziami lub poduczyć się tego i owego na warsztatach.
Poniżej możecie zobaczyć nagrodzone prace. Z werdyktem jury nie do końca się zgadzam, choć trzeba przyznać, że wybór był trudny, bo nie było prac zatykających dech w piersi.
As it is with such events you could buy a lot of new materials and learn a thing or two.Below you can see the winning exhibits. I have to admit I don't completely agree with the jury,
http://www.textile-festivals.com/oeqc2015/en/winnaars/
Choć konkurs ma w nazwie europejski , w istocie jest lokalny. Najwięcej było prac z Niemiec , Holandii oraz Izraela, kilka z Francji, Belgii,Turcji, Szwecji, po dwie z Anglii, Finlandii, Australii i Szwajcarii, po jednej z Włoch, Japonii,Litwy, Estonii,Islandii, Antyli Holenderskich, Ameryki i Polski .
The Championship wasn't really international, despite the name. It mostly had works from Germany, Netherlands and Israel. There were a few from France, Belgium, Turkey, Sweden, two from England, Finland, Australia and Switzerland and one from Italy, Japan, Latvia, Iceland, US and Poland.
Poniżej mały reportaż z wystawy:
Below a small, subjective report from the exhibition:
One of the newsletters I receive from Szkoła Patchworku mentioned an Open European Quilt Championships in Maastricht. The topic was People and it just happened that I had the perfect entry:
Wysłałam zgłoszenie , zostałam zaproszona, no i 30 listopada wyruszyłam w podróż do Holandii.
Impreza odbywała się na terenie Maastricht Exhibiton and Conference Centre i prezentowała , obok nagrodzonych prac , kilkanaście wystaw indywidualnych i grupowych. Oto program:
I sent my application, I got invited and on 30th of October I went to Netherlands.Championships took place in Maastricht Exhibition and Conference Centre. Other than the winning work there were a couple individual and group exhibits. Here's the programme:
http://www.textile-festivals.com/oeqc2015/en/gastcollecties/ .
Najbardziej przypadła mi do gustu wystawa holenderki Dineke Ugen .
I think I liked Dineke Ugen's works the most.
Jak to bywa na takich imprezach można było obkupić się w stoiskach z materiałami i narzędziami lub poduczyć się tego i owego na warsztatach.
Poniżej możecie zobaczyć nagrodzone prace. Z werdyktem jury nie do końca się zgadzam, choć trzeba przyznać, że wybór był trudny, bo nie było prac zatykających dech w piersi.
As it is with such events you could buy a lot of new materials and learn a thing or two.Below you can see the winning exhibits. I have to admit I don't completely agree with the jury,
http://www.textile-festivals.com/oeqc2015/en/winnaars/
Choć konkurs ma w nazwie europejski , w istocie jest lokalny. Najwięcej było prac z Niemiec , Holandii oraz Izraela, kilka z Francji, Belgii,Turcji, Szwecji, po dwie z Anglii, Finlandii, Australii i Szwajcarii, po jednej z Włoch, Japonii,Litwy, Estonii,Islandii, Antyli Holenderskich, Ameryki i Polski .
The Championship wasn't really international, despite the name. It mostly had works from Germany, Netherlands and Israel. There were a few from France, Belgium, Turkey, Sweden, two from England, Finland, Australia and Switzerland and one from Italy, Japan, Latvia, Iceland, US and Poland.
Poniżej mały reportaż z wystawy:
Below a small, subjective report from the exhibition:
niedziela, 23 sierpnia 2015
Hop , siup ! Jak to zdrowo raz na ludowo ! / Folk style
W tym roku nie wykonałam wielu prac, bo dręczą mnie liczne plagi : choroby, operacje moje i rodziny, wypadek samochodowy, ale powoli wracam do formy i coś takiego ze mnie wylazło...
Wraz z tym etno-drzewkiem powraca optymizm i dobra energia. Postaram się tak trzymać.
I
haven’t been able to create much this year due to several plagues that
have appeared in my life. Illnesses – mine and my families or car
accident. I am slowly pulling myself together and this is what I have
succeeded to create
Wraz z tym etno-drzewkiem powraca optymizm i dobra energia. Postaram się tak trzymać.
As long with tis ethnic tree comes optimism and good energy. I will try to keep it that way. "
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)













